Karpiowa majówka

Karpiowa majówka

SONY DSC

 

W każdym roku mam ten sam problem: gdzie iść na ryby podczas majówki. Zawsze obiecujemy sobie, że tym razem nie do Rogoźnika, ale ostatecznie i tak prawie zawsze tam lądujemy. Efekty? Różne, bardzo różne.

W tym roku długi weekend był dość krótki, a do tego 2 maja musiałem się już zwinąć. W tej sytuacji nie pozostało nam nic jak uderzyć nad rogoźnickie zaporówki. Razem z Michałem zdecydowaliśmy, że siadamy na większym (Rogoźnik II). W niedzielę 26 przyjechaliśmy nad wodę i zaczęliśmy sondowanie dna. Liczba wędkarzy nie nastrajała nas pozytywnie, ponieważ mieliśmy sporą konkurencję. Ostatecznie wybraliśmy miejscówkę oddaloną od brzegu o około 80-90 metrów i o głębokości 2,5 metra. Do wody poszły ziarna oraz mieszanka kulek, głównie „śmierdziele”. Michał wrzucił łososiowe, a ja dołożyłem kryla. W środę 29 kwietnia rozwinąłem się nad wodą i pierwszą noc spędziłem samemu. Bez efektów. Michał dojechał 30 kwietnia i kolejna noc bez „pika”. W piątek około 11 delikatne branie, ryba ledwie napięła żyłkę i po około 10 minutowym holu w podbieraku wylądował piękny, zdrowy i niekłuty karp pełnołuski. Waga wskazała 9 kg. Nie jest to rekord świata, ale w Rogoźniku każda ryba cieszy. Zwłaszcza te powyżej 5-7 kg. Po około 40 minutach swinger opada, zacinam, jednak pudło. Nie wiem czy bałwankiem zainteresował się jakiś leszczyk czy po prostu przegapiłem branie. W każdym razie było to ostatnie branie tego wyjazdu. Majówkę zakończyliśmy w sobotę około 9:00.

Brania miałem na bałwanka 16 mm the krill white ones i 20 mm the krill, obydwie kulki Sticky Baits. Hak Fang gaper nr 6 Nasha i pleciona Super Heavy Sufix 20 lb.

Rogoźnik nie jest wodą, w której można się obłowić, ale mam sentyment do tych zbiorników. Tutaj wszystko się zaczęło. :)

SONY DSC

Możliwość komentowania jest wyłączona.

rfwbs-sliderfwbs-sliderfwbs-sliderfwbs-sliderfwbs-slide