Świąteczne pięć szczytów

Świąteczne pięć szczytów

Święta, święta i po świętach. Tym utartym już hasłem co roku kwitujemy kolejne zakończone uroczystości. W minione Boże Narodzenie wspólnie z Anią postanowiliśmy 1 dzień odejść od uginających się stołów i pójść pochodzić. Gdzie zawędrowaliśmy? Zapraszam

 

IMG_7615

Zgodnie z planem na te święta mieliśmy „wolny” cały 25 grudnia i poranek następnego dnia. W związku z tym postanowiliśmy udać się w pobliski Beskid Ślaski. Konkretnie Schronisko na Błatniej. Zaplanowaliśmy trasę ze Szczyrku przez Klimczok. Jednak w ostatniej chwili postanowiliśmy zmienić ją na szlak od Bielska- Białej Wapienicy. Miało to związek z tym, że bardzo późno wyjechaliśmy i chcieliśmy maksymalnie skrócić czas wędrówki po ciemku.

Jednak jak się okazało warunku na miejscu nie były najłatwiejsze, a nawet trzeba przyznać, że były dość trudne. Ogólne oblodzenia, wysoki śnieg, a potem mgła i nieustannie sypiący śnieg. Ruszyliśmy z parkingu w Wapienicy, doszliśmy do zbiornika Wielka Łąka. W tym miejscu postanowiliśmy lekko zejść z głównego szlaku i przejść oznaczoną na mapie ścieżką wiodącą koło jeziora. W ten sposób mieliśmy zyskać około 20 minut drogi. Jednak jak to w życiu bywa zamiast ułatwić sobie to skazaliśmy się na pionowe podejście i torowanie sobie drogi. Kiedy już połączyliśmy się z głównym (niebieskim) szlakiem okazało się, że zamiast zyskać 20 minut to straciliśmy jakieś 40 i spory zapas sił. Na szczęście od tego miejsca trasa było dość prosta, pomijając to że zapadł już zmrok, była mgła i ciągle padał śnieg. Łącznie przeszliśmy tego dnia 6,7 km i zajęło nam to prawie 3 godziny. Muszę przyznać, że widok oświetlonego, zasypanego śniegiem schroniska po tym całym wysiłku było najlepszym prezentem świątecznym (sądzę, że wiecie co mam na myśli). Na miejscu zastaliśmy bardzo miłą obsługę schroniska i jeszcze 6 innych turystów. Zazwyczaj w schroniskach nocujemy na glebie, jednak tym razem postanowiliśmy, że bierzemy pokój. Od razu poszliśmy zrzucić z siebie i rozwiesić mokre ciuchy. Po czym przyszliśmy na kolację. Coś ciepłego- nareszcie. Resztę wieczoru spędziliśmy na rozmowie i grach planszowych. Rano nieśpieszne śniadanie i około 11 wyszliśmy z Błatniej. Tym razem już bez mgły i zbaczania z niebieskiego szlaku dotarliśmy do samochodu po 1:35 godzinie i przebyciu 6,5 km. Tak więc jak się okazało żaden skrót, a jedynie siły straciliśmy. Po drodze wchodziliśmy na łącznie 5 szczytów Beskidu Śląskiego.

Kolejno od strony schroniska były to:

Błatnia 917 m n.p.m.

Przykra 824 m n.p.m.

Wysokie 756 m.p.m.

Kopany 690 m n.p.m.

Palenica 688 m n.p.m

Ogólnie wypad oceniam bardzo dobrze, Fajnie pochodziliśmy i oderwaliśmy się od świątecznego stołu, poznaliśmy kolejne bardzo ciekawe schronisko, do którego na pewno wrócimy. A przy tym dostaliśmy lekcję pokory, że jeśli nie znamy dobrze ścieżek alternatywnych to lepiej ich nie stosować, zwłaszcza w zimie.

Przydatne sprawy:

Parking w Wapienicy- duży, ze sporą ilością miejsc, Dwukrotnie tutaj parkowałem i nic nie się stało. Bardzo dobre miejsce jako punkt startowy.

Schronisko na Błatniej- duże, ale nie za duże, miłe i lekko na uboczu, Nocleg kosztuje około 35 zł za osobę. Kuchnia również warta polecenia.

Zbiornik Wielka Łąka- zbiornik ogrodzony bez możliwości dojścia bezpośrednio do wody. Jednak bardzo ciekawe widokowo miejsce. Poniżej dołączam zdjęcie z maja 2016 roku, kiedy to byłem tam pierwszy raz.

_MG_3811

Pozdrawiam
Kuba

Możliwość komentowania jest wyłączona.

rfwbs-sliderfwbs-sliderfwbs-sliderfwbs-sliderfwbs-slide