Warto szukać nowych miejsc

Warto szukać nowych miejsc

Najważniejsze podczas zasiadki jest dobre miejsce, ale nie tyle na brzegu ile w wodzie. Każdy z nas ma kilka miejscówek, które zna jak własną kieszeń. Gdzie są spady, muł czy trawa. Na małych zbiornikach o dużej presji wędkarskiej trudno jest utrzymać stanowisko „na własność’. Chyba że jest trudno do niego dotrzeć.

Kilka lat temu postanowiłem znaleźć sobie takie miejsce na rodzimym Rogoźniku. Objeździłem, obszedłem i opływałem wodę, aż trafiłem na interesujące mnie stanowisko. Miejsce było trudno dostępne, wysoka skarpa i mocno zarośnięte zbocze utrudniało znalezienie go. Takie położenie gwarantowało ciszę i spokój. W wodzie znalazłem małe wypłycenie, które zaznaczyłem i zacząłem nęcić. Przez tydzień posyłałem do wody ziarna i słodkie kulki. Na początek nęciłem szeroko . Teren miał około 30m2 później zawężałem rejon i zmniejszałem ilość zanęty. Łowisko znajduje się w płytkiej części jeziora, a do tego mieliśmy łowić początkiem lipca. Najbardziej spodziewałem się brań amurów i nie zawiodłem się. Po tygodniu przygotowań razem z Michałem zaczęliśmy zasiadkę. Wypad był krótki, bo zaledwie trzydniowy. Stanowisko bardzo mi się podobało i byłem pewny, że połapiemy. Michał cały czas narzekał, że „nic nie złowimy”. Zmienił zdanie następnego ranka. Około 7 dostał pierwsze delikatne branie, które nie zaciął. Do południa czekaliśmy na następne i wtedy wyciągnął amura. Przed nocą mieliśmy kolejne branie, tym razem u mnie i następny amur na brzegu. W nocy była cisza, ale nad ranem Michał znowu holował jak się okazało ostatnią rybę tego wypadu. Ostateczny wynik to 3 amury na brzegu, 1 jaź i 1 branie niezacięte. Rano zwinęliśmy się i obydwaj byliśmy zadowoleni. Ja pomimo, iż miałem mniej brań cieszyłem się podwójnie. Raz bo nowe miejsce okazało się trafione, dwa bo Michał nie miał racji w swoich proroctwach. Ogólnie ryby nie były duże, ale grunt że znaleźliśmy nową miejscówkę. Jej zaletą była lokalizacja. Trudno było się do niej dostać.. Dzięki temu nie była ona przełowiona czy przenęcona, co jest częstym problemem w modnych stanowiskach. Później jeszcze wiele razy tam wędkowaliśmy, ale od trzech lat stanowisko musieliśmy skreślić. Ilość mułu zwiększyła się do tego stopnia, że zestawy giną w szlamie, a do tego całość solidnie zarosła trawą. Jesteśmy w trakcie szukania nowego miejsca, oby było przynajmniej tak samo fajne jak pierwsze. Zachęcam do szukania nowych stanowisk. Czeka nas sporo pracy, ale tak wypracowana ryba cieszy dużo bardziej niż z czyjegoś miejsca.

Rogoźnik

 

Pozdrawiam

Kuba

Możliwość komentowania jest wyłączona.

rfwbs-sliderfwbs-sliderfwbs-sliderfwbs-sliderfwbs-slide